piątek, 11 października 2013

Higiena w makijażu ;-))))

     Byłam niedawno świadkiem takiej sceny. W jednym z firmowych sklepów kosmetycznych stała na środku szafa z kolorówką. Ekspedientki były zajęte klientkami, ja z listą zakupów buszowałam po pułkach. W pewnym momencie do sklepu weszła młoda kobieta ubrana dość elegancko, powiedzmy biznesowo. Podeszła do owej szafy i zaczęła się malować. Cienie, tusz i na końcu szminka na ustach z odrobiną błyszczyka. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że użyła samych testerów tam wystawionych. Po czym rzucając jeszcze ostatnie spojrzenie w lustro wyszła jak gdyby nigdy nic. Mam wrażenie, że poruszyło to tylko mnie w tym sklepie. Wiem, że do tego służą testery i po to są one tam wystawione. Ale żeby tak z premedytacją. Bardziej zadziwiła mnie lekkomyślność tej kobiety. Niestety nie mamy gwarancji jakości i czystości tych kosmetyków. Nie wiem jak i czy w ogóle są odświeżane i dezynfekowane. A przecież każda z nas testuje w sklepie kosmetyki i często nie przejmuje się swoim stanem zdrowia i tym, że może komuś "sprzedać" tą infekcję poprzez te testery. 
     Dobra praktyka w sprzedaży kosmetyków powinna obejmować również dbałość o jakość i czystość testerów.

     To samo tyczy się naszych kosmetyków kolorowych w domu. Jeśli jesteś chora, a z jakichś powodów nie chcesz na ten czas zrezygnować z make up'u to warto zastanowić się nad tym jak zabezpieczyć swoje kosmetyki. Aby nie stały się one później źródłem ponownego nawrotu infekcji lub pogorszenia naszego stanu zdrowia.

Możemy to zrobić w następujący sposób :

  • szminka - najprostszą metodą jest po prostu wytarcie jej do chusteczki ;-) Możliwość umieszczenia na niej bakterii zmniejsza również przez użycie szpatułki i później z niej nabranie szminki pędzelkiem do ust.
  • puder/róż/bronzer - można po prostu przetrzeć z wierzchu czystym, zdezynfekowanym pędzlem, chusteczką. Przyda się również spray ze spirytusem 70% , którym spryskujemy kosmetyki z wierzchu. 
  • tusz - nakładanie tuszu, aby go nie zanieczyścić powinno się odbywać przy użyciu kilku szczoteczek. Tak aby za każdym razem tusz był nabierany nową szczoteczką. Nie trzeba jednak kupować specjalnych nowych szczoteczek. Wystarczy  wcześniej o tym pomyśleć  i zostawić sobie samą szczotkę po zużytym tuszu.Trzeba ją przygotować do ponownego użycia.
  • kredki/ołówek - to jest najprostsze, bo po prostu wystarczy je zastrugać. Metoda ta sprawdza się to jeśli utrzymujemy strugaczkę w czystości, więc ją też należy czyścić.
  • gąbki - ideałem byłyby jednorazowe, ale jeśli nie możecie sobie na to pozwolić lub nie chcecie ;-) to trzeba ją myć i to najlepiej zaraz po użyciu. Im dłużej będziecie z tym zwlekać, tym trudniej będzie ją doczyścić. 
  • podkłady - najlepsze jeśli chodzi o utrzymanie higieny są te z pompką, które gwarantują jak najmniejszy dostęp powietrza do reszty podkładu. Jeśli jednak takowej nie mamy to lepiej jest niewielką ilość nabrać na grzbiet dłoni lub szpatułkę plastikową i z niej nabierać podkład pędzlem, gąbką lub palcami. 

     Najważniejszą kryterium jakim powinnyśmy się kierować jest nasze zdrowie i najprostszym rozwiązaniem jest nieużywanie kosmetyków kolorowych w czasie infekcji, a nawet jeśli (to robimy) to wyrzucenie tych kosmetyków po użyciu jako potencjalne źródło zarazków. Jednocześnie nasze kosmetyki dłużej zachowają trwałość i swoje właściwości jeśli będziemy pamiętać o utrzymywaniu ich w czystości.

Mam nadzieję, że te podpowiedzi przydały się Wam. Może macie na tą kwestię inny pogląd, zapraszam do wyrażenia go w komentarzach ;-)

Pozdrawiam
k.smazik ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Najsłynniejsza szczotka do włosów - Tangle Teezer

Hej  !!!!     Dzisiejszym tematem rozważań....eee może nie tak poważnie ;-) Dzisiaj wezmę na tapetę hit wszech czasów (sądząc po il...